Tu tylko pozornie Zawoja leży na uboczu. Dawniej ciągnęły tędy wozy kupieckie z jednego końca Europy na drugi.
Szlaki handlowe ożywiały te tereny - grały węgierską muzyką a kupcy sypiący bursztynem, pijąc w żydowskich zajazdach, zaciągali języka czy ruszać dalej w drogę i czy bezpiecznie na Orawie. Teraz rozwijają się kontakty ponad eurounijnymi granicami a Cuplik znów na trasie - jako baza wypadowa lub postój w drodze.





                                                                                                        KSIĘGA GOŚCI